Nawet najdłuższa droga
zaczyna się od pierwszego ...halsu 🙂

Na Śmiałku przepływaliśmy cały Bałtyk wzdłuż i wszerz przez dwa sezony.

Perła popłynęła z Holandii kanałami przez Belgię i Francję na morze Śródziemne – do Francji a potem przez wybrzeża francuskie, Korsykę i Elbę do Rzymu, skąd wzdłuż wybrzeża włoskiego i morze Jońskie do Grecji.

Waleń opłynął pół Europy z Gdańska na morze Śródziemne po dwóch sezonach eksploracji Bałtyku. Kolejne kilka lat spędziliśmy na ciepłych wodach docierając nawet do Stambułu.

Przyszedł wreszcie czas Montesa, który po bałtyckich eksploracjach z bardzo młodą załogą, wybiera się gdzieś dalej …

… a potem były mniej lub bardziej skomplikowane pływadełka, aż do Walenia – czyli Balaeny.

Do 2021 roku Waleń był nośnikiem przygody, obietnicą podróży w znane i nieznane. Przepłynąłem nim wraz ze wspaniałymi kompanami z Gdańska na Morze Śródziemne, przez Hiszpanię i Włochy do Grecji i dalej do Istambułu. Jego „stalowa natura” dzielnie spisywała się w śródziemnomorskich klimatach. Zimowaliśmy to tu, to tam, poznając różne zajątki i regiony basenu Morza Śródziemnego. Kilka razy przechodziliśmy na Atlantyk, do Portugalii, by wreszcie zakotwiczyć na dłużej na wschodnim brzegu Hiszpanii.

Waleń spełnił swoją misję, nauczył mnie wielu rzeczy, przede wszystkim cierpliwości (ale nie do końca . Teraz pływa sobie gdzieś po tureckich wodach ze szczęśliwym (mam nadzieję:) nowym właścicielem.

A my ruszamy w rejs z „nową tawerną” , po nowe przygody i wyzwania! Tym razem bez sprecyzowanych planów, tam gdzie Nas wiatr i fala poniesie…

Działo się w przeszłości